Osteopatia i fizjoterapia pod jednym adresem.
Pamiętam, że miałam dylemat: inwestować w ultrasonograf czy nie? Jak zmieni się moja praca?

 

Z perspektywy czasu powiem tak….nie wyobrażam sobie teraz pracy bez diagnostyki usg. Pomaga mi prawidłowo kwalifikować pacjenta do fizjoterapii, a także jest znakomitym narzędziem do tzw. sonofeedbacku. Pacjent w czasie rzeczywistym może obserwować pracę swoich mięśni na ekranie. Daje to świetne efekty i znacznie skraca czas terapii.

 

Często przychodzą do mnie pacjenci, którzy mają już za sobą jakiś rodzaj fizjoterapii bądź ćwiczyli samodzielnie w domu, korzystając z ulotek w przychodniach lub filmików w internecie.

Na prośbę „napnij mięśnie dna miednicy” bądź „wstrzymaj strumień moczu” pacjenci aktywują zupełnie inne grupy mięśniowe niż powinni. Szczególnie pracują pośladkami, brzuchem i przywodzicielami, a dno miednicy niestety ani drgnie 😞 Chociaż są przekonani, że ćwiczą prawidłowo. Często taki nieefektywny trening prowadzą przez kilka miesięcy zanim do mnie trafią, co pogłębia znacznie pierwotny problem np. nietrzymanie moczu czy obniżenie narządów. Jakie jest ich zdziwienie widząc na ekranie usg, że nic się „nie rusza”.

Na szczęście po prawidłowo przeprowadzonej reedukacji mięśni, pacjenci zaczynają czuć i rozumieć których grup mięśniowych używać, co bezpośrednio mogą zweryfikować na ekranie.

Jeśli nie jesteście pewni, czy dobrze wykonujecie ćwiczenia „Kegla” bądź chcecie się nauczyć zapraszam serdecznie na konsultację do Pelvita Fizjoterapia Dna Miednicy – Martyna Romanowska-Naimska